iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

W I okresie porodu, czyli do pełnego rozwarcia szyjki macicy, chodzenie, kucanie, kręcenie biodrami mogą zdziałać wiele dobrego pomóc główce wstawić się w kanał rodny, przyspieszyć akcję porodową, zmniejszyć odczuwanie bólu. Warto też wykorzystać znajdujące się w sali porodowej sprzęty: dużą piłkę, drabinki, worek sako.

1. na piłce
  ćwiczenie to jest korzystne zarówno na początku porodu , jak i pod koniec okresu rozwierania wtedy zmniejsza odczuwanie bólu. Na piłce można też podskakiwać to z kolei rozluźni mięśnie krocza. Gdy nie masz piłki, możesz kręcić biodrami, klęcząc i opierając ręce na biodrach.
2. stojąca, przy partnerze w tej pozycji mocno działa siła grawitacji, ułatwiając opuszczanie się dziecka, co przyspiesza rozwieranie szyjki. W czasie skurczu możesz kręcić biodrami, by złagodzić ból. Jeśli jesteś sama, możesz przyjąć taką pozycję, chwytając się drabinek lub mocno opierając ręce o ścianę.
3. na piętach pod koniec I fazy, gdy skurcze są bardzo silne, uklęknij i usiądź na piętach, szeroko rozstawiając kolana, a rękami podeprzyj się o podłogę (lub łóźko, jeśli na nim jesteś), pochylając ciało do przodu. Taka pozycja sprzyja szybkiemu rozwieraniu szyjki, a jeśli podczas skurczu będziesz kołysać się w przód i w tył, złagodzisz nieco ból.
4. klęczenie na łóżku  pozycja bardzo pomocna w tzw. fazie przejścia, kiedy czujesz już skurcze parte, ale nie ma jeszcze pełnego rozwarcia. Wtedy położna prosi, żeby jeszcze nie przeć, ale bardzo trudno się od tego powstrzymać. Pozycja ta zmniejsza siłę skurczów partych.
Parcie inaczej niż zwykle
5.  pozycja pół stojąca - jest to najczęściej używana pionowa pozycja do rodzenia.
6. na czworakach klęczenie, ale już z podparciem górnej części ciała na łokciach (pozycja kolankowo-łokciowa) jest także bardzo korzystne do parcia, gdyż sprzyja poszerzaniu kanału rodnego. Klęcząc, trzeba szeroko rozstawić nogi, wypinając biodra i pośladki do tyłu. Jeśli kobieta klęczy na łóżku porodowym, może trzymać się rękami jego bocznych uchwytów. Pozycja bardzo korzystna, gdy dziecko jest duże.
 pozycja kuczna fizjologiczna i efektywna pozycja do porodu skraca kanał rodny i rozszerza kości miednicy, ułatwiając wypieranie główki. Pozycję kuczną możesz też przyjąć na łóżku, jeśli są dwie osoby (np. mąż i położna), na których barkach możesz oprzeć ramiona.

Razem lepiej
Wydzielenie osobnych sal odpowiednio przystosowanych do każdego okresu porodu, umożliwienie uczestnictwa w czasie porodu osobom najbliższym rodzącej, jak również możliwość przebywania matki z nowonarodzonym dzieckiem od pierwszych chwil jego życia sprawia, że kobiety rodzą z większą ufnością i spokojem zgłaszają się do porodu.

Emocje matki i przebieg porodu.
Niewiele kobiet zdaje sobie sprawę z tego, jak ogromne znaczenie dla prawidłowego przebiegu porodu ma jej stan emocjonalny. Stres, jaki najczęściej towarzyszy kobiecie zgłaszającej się do porodu powoduje wzrost poziomu adrenaliny, która blokuje wytwarzanie naturalnej oksytocyny. Skutkuje to osłabieniem lub czasami nawet wyhamowaniem akcji porodowej, znacznie spowalniając poród. Możliwość swobodnego poruszania się w obrębie sali porodowej, przyjmowania wygodnych pozycji, korzystania z przedmiotów ułatwiających relaks w czasie I okresu porodu (np. worek Sako, piłka położnicza), obecność partnera lub innej bliskiej osoby oraz życzliwość personelu są czynnikami mogącymi w dużej mierze zniwelować uczucie lęku będącego czynnikiem stresogennym.

Warto pamiętać również o tym, iż odpowiednia atmosfera w otoczeniu rodzącej ma bardzo korzystny wpływ na przebieg porodu. Wykluczenie z otoczenia wszelkich agresywnych bodźców jak np. ostre światło czy też drażniące dźwięki, pozwala na lepszą koncentrację, a także zwiększa ilość wydzielanej oksytocyny. Wygodna pozycja, swobodny i regularny oddech, rozluźnienie wszystkich mięśni, a także zamknięcie oczu czy delikatny masaż partnera są elementami, dzięki którym rodząca może wyciszyć się oraz osiągnąć pełne odprężenie. Warto zadbać o to, by techniki relaksacyjne zostały już dobrze wyćwiczone przed porodem. Wówczas każda kobieta potrafi dobrać takie elementy relaksu, które działają na nią najbardziej pozytywnie.

Wszystkie zalety wykorzystania pozycji wertykalnych podczas porodu aktywnego łączą się ze sobą w jedną całość w efekcie czyniąc z porodu akt, który może być dla kobiety oraz jej partnera najpiękniejszym przeżyciem oraz dla personelu medycznego dużą satysfakcją zawodową.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-11-13 08:56
Ogólne dziecko, ciąża, poród, położnictwo, poród naturalny, preetti agrawal Komentarze (0)

Pojęcie poród aktywny pojawiło się stosunkowo niedawno, bo na początku lat osiemdziesiątych, lecz bardzo szybko zyskało wielu zwolenników zarówno wśród kobiet rodzących, jak i personelu medycznego. Propagowanie tego sposobu porodu przez szkoły rodzenia oraz mass-media spowodowało, że coraz większa ilość szpitali przystosowuje swoje sale porodowe oraz szkoli personel w tym kierunku. Tym samym, placówki te dają rodzącym większą swobodę, możliwość wybierania w czasie porodu najdogodniejszych dla siebie pozycji oraz umożliwiają im aktywne uczestnictwo w tym ważnym wydarzeniu w ich życiu.

Zalety pozycji pionowych

Wykorzystywanie pozycji wertykalnych w czasie porodu jest zjawiskiem znanym od wielu lat, jednak wraz z postępem cywilizacji i coraz większym rozpowszechnianiem porodu w placówkach medycznych, naturalne i najbardziej fizjologiczne pozycje zostały zastąpione przez te najdogodniejsze dla personelu medycznego asystującego podczas porodu. Możliwość doboru najdogodniejszej pozycji ma wiele zalet.

Pozwala nie tylko na zmniejszenie odczuwania skurczów porodowych, ale również przyspiesza poród, pozwala na odprężenie i relaks w przerwach międzyskurczowych oraz maksymalne wykorzystanie efektywności skurczu. Większa ufność we własny instynkt pozwala rodzącym na samodzielne sterowanie przebiegiem porodu, przez co kobieta w pełni staje się podmiotem tego wydarzenia.


1.Poród postępuje szybciej dzięki sile grawitacji główka dziecka silniej naciska na szyjkę macicy, w efekcie szybciej się ona rozwiera, poza tym skurcze macicy są wtedy silniejsze i częstsze .W pozycjach wertykalnych główka płodu skierowana jest ku dołowi, a naturalna siła przyciągania ziemskiego sprzyja jej prawidłowemu wstawieniu się do kanału rodnego, a także ułatwia wydalanie płodu. Poprzez większą siłę nacisku główki na szyjkę macicy następuje także szybsze i łagodniejsze jej rozwieranie, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka jej urazów.


2. Mniejsze ryzyko niedotlenienia dziecka inne pozycje aniżeli pozycja na wznak, w jakiej najczęściej układa się rodzącą na łóżku porodowym, sprzyja lepszemu ukrwieniu łożyska oraz umożliwia lepszy dopływ tlenu do dziecka. Długotrwałe leżenie na plecach powoduje ucisk ciężarnej macicy na aortę zstępującą oraz żyłę główną wewnętrzną. Skutkuje to zaburzeniami prawidłowego dotlenienia płodu, częściej pojawiają się zaburzenia rytmu serca płodu, a u rodzącej wzmaga się uczucie zmęczenia i wyczerpania. W skrajnych przypadkach może dojść do tzw. zespołu żyły głównej dolnej, charakteryzujący się postępującymi objawami wstrząsu, który może stanowić niebezpieczne powikłanie przebiegu porodu. Poza tym pozycje te umożliwiają łatwiejsze oddychanie oraz dostosowanie sposobu oddychania z określonym rytmem skurczów macicy.

 

3. Łatwiejsze parcie, bo dziecka nie trzeba wypychać pod górę; kanał rodny jest tak zbudowany, że podczas leżenia (zwłaszcza przy uniesieniu nóg), jego ujście jest skierowane skośnie do góry; znacznie łatwiej przeć, gdy kanał rodny jest skierowany w dół, bo wtedy rodzącej (i dziecku) pomaga siła ciążenia.


4. Lepsza ochrona krocza w pozycji leżącej główka podczas parcia najmocniej napiera na krocze w okolicy odbytu i dlatego, by zapobiec jego pęknięciu, wykonuje się rutynowe nacięcie; natomiast gdy ciało jest w pionie, tkanki krocza wokół główki napinają się równomiernie z każdej strony, a zatem pęknięcia (i nacięcia) łatwiej uniknąć. Ze względu na fakt, iż podczas porodu aktywnego z wykorzystaniem pozycji wertykalnych napięcie mięśni dna miednicy oraz tkanek krocza jest o wiele mniejsze niż w tradycyjnej pozycji na wznak, przez co wydalanie płodu odbywa się łagodniej, rzadziej dochodzi do urazów krocza czy zachodzi konieczność jego nacięcia. Pozwala to na szybszy powrót położnicy do pełnej sprawności ruchowej.


5. Szerszy otwór dolny miednicy - gdy główka przechodzi przez kanał rodny kość guziczna odgina się nieco ku tyłowi zwiększając wymiar miednicy kostnej. Leżąc płasko na plecach kość ta ma ograniczoną możliwość odgięcia utrudniając przechodzenie główki. Rodząca może odczuwać wówczas bóle okolicy krzyżowej. Pozycje wertykalne umożliwiają swobodne odginanie kości guzicznej zmniejszając odczuwanie bólu.


Jak widać, zalet jest wiele, warto więc spróbować rodzić aktywnie. Oczywiście, nic na siłę, ale jeśli rodząca ma dużo energii i chce być aktywna,  należy ją wspierać.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-10-10 08:20
Ogólne dziecko, ciąża, poród, położnictwo, poród naturalny, preetti agrawal Komentarze (0)

Drugi biegun praktyki położniczej stanowi promocja porodów naturalnych. W 2000 roku, na corocznym spotkaniu krajowych przedstawicieli ENCA(Europejskiej Sieci Stowarzyszeń na Rzecz Narodzin), opracowano następującą definicję porodu normalnego: "Jest to poród, który rozpoczyna się samoistnie, urodzenie dziecka i łożyska odbywa się w czasie specyficznym dla każdej kobiety i dzięki jej wysiłkowi, a dziecko po urodzeniu pozostaje przy matce. Interwencje medyczne, takie jak sztuczne przebicie pęcherza płodowego, wywoływanie lub przyspieszanie porodu, znieczulenie i nacięcie krocza nie powinny być stosowane rutynowo, ani traktowane jako składowa porodu normalnego. Ponieważ każda interwencja może potencjalnie zaburzyć przebieg porodu, decyzja o jej zastosowaniu nie może być podejmowana pochopnie.


Próba odpowiedzi na te pytania stała się zadaniem powołanych przez Światową Organizację Zdrowia interdyscyplinarnych grup roboczych złożonych z położnych, lekarzy położników, pediatrów, psychologów, administratorów medycznych i konsumentów. Zespoły te miały zebrać i przeanalizować dane ze światowych badań klinicznych i na ich podstawie sformułować wnioski co do prawidłowej opieki okołoporodowej. Kierowano się zasadą, iż "każda kobieta ma prawo do odpowiedniej opieki okołoporodowej i do odgrywania we wszystkich jej aspektach kluczowej roli"


Na podstawie wniosków z pracy tej grupy ekspertów sformułowano zalecenia „ Poród nie jest chorobą” które ogłoszono w 1985 roku. Zalecenia te określają zarówno przydatność poszczególnych technik medycznych, jak również sposób wprowadzania nowych oraz sposób sprawowania kontroli nad ich używaniem


W przypadku ciąży i porodu niskiego ryzyka bardziej odpowiednim od specjalistycznego szpitala są właśnie tzw. alternatywne miejsca porodowe, ponieważ zapewniając wymagany poziom bezpieczeństwa zmniejszają prawdopodobieństwo medykalizacji. Fakt ten został potwierdzony przez wielu badaczy. Jako przykład można wskazać wyniki - wykonanego w latach 1997-99 w Wielkiej Brytanii - porównania porodów w dwóch grupach kobiet z ciążami niskiego ryzyka. Jedna grupa rodziła w domu narodzin, a druga w oddziale położniczym lokalnego szpitala. Okazało się, że w czasie porodów w domu narodzin występowało mniejsze ryzyko powikłań oraz rzadziej stosowano interwencje medyczne. I tak, porodów prawidłowych w oddziale położniczym było 72,3%, w domu narodzin - 85,6%, cesarskich cięć odpowiednio - 12,6% oraz 6,1%. Kleszcze zastosowano w szpitalu w 5,1%, w domu narodzin w 2% przypadków, próżniociąg odpowiednio - w 9,5% i 1,9%, nacięcie krocza zrobiono - 18,9% i 1,5% kobiet. Indukcje zastosowano w szpitalu w 16,8% porodów, a w domu narodzin w 7,3% (Saunders D et al, 2000).


Poprawą kondycji narodzin zainteresowane są nie tylko rządowe instytucje do tego powołane, ale również wiele organizacji konsumenckich działających w poszczególnych krajach. Te ostatnie, nie tylko monitorują sytuację w położnictwie, ale też aktywnie działają na rzecz jej poprawy. Swoją pracę adresują do władz medycznych i decydentów, jak i opinii publicznej oraz zainteresowanych kobiet. Wielu organizacjom udało się w sposób istotny wpłynąć na zmiany w systemie opieki okołoporodowej. Na przykład, w latach 1980. powstał w Wielkiej Brytanii Ruch na Rzecz Aktywnego Porodu założony przez Janet Balaskas. Organizacja ta bardzo aktywnie walczyła o to, aby poród stał się wydarzeniem, w którym centralne miejsce zajmuje rodząca kobieta, a nie personel medyczny. "Aktywny poród" oznaczał aktywność kobiety zarówno na poziomie fizycznym (poruszanie się w trakcie porodu, rodzenie w pozycji dowolnie wybranej, nieograniczony kontakt z dzieckiem zaraz po porodzie), emocjonalnym (wyrażanie różnych emocji w trakcie porodu), jak i poznawczym (podejmowanie decyzji co do miejsca porodu i obecności osób towarzyszących). Postulaty Ruchu Aktywnego Porodu przejęte zostały przez wiele organizacji w krajach europejskich i w USA.


Za sprawą organizacji konsumenckich (zrzeszających również położne), w niektórych krajach pojawiły się alternatywne centra porodowe tzw. domy narodzin. W Niemczech jest ich już kilkadziesiąt, w Szwajcarii - kilkanaście. Pojedyncze domy narodzin istnieją na Węgrzech, w Czechach, we Francji. Organizacje konsumenckie zabiegają także o uznanie porodów domowych za równorzędne z porodami w szpitalu. Jest to związane z usamodzielnieniem się zawodowym położnych, które mogłyby przyjąć poród bez pomocy lekarza i z opłaceniem jego kosztów w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Mimo, iż w wielu krajach położne mają wystarczające kompetencje, aby samodzielnie opiekować się kobietami w ciąży niskiego ryzyka, przyjmować porody normalne, w rzeczywistości niewiele z nich to robi.


W wielu krajach popularne są porody ambulatoryjne, które zaspokajają jednocześnie dwie potrzeby kobiet: wysoki poziom bezpieczeństwa medycznego oraz zachowanie intymności, jaką daje dom. W polskich szpitalach niema takiej oferty .


Opieka okołoporodowa w Polsce w znikomym stopniu odpowiada na rzeczywiste potrzeby kobiet. Bardzo ograniczony jest wpływ samych zainteresowanych na przebieg porodu, dostęp do informacji, czy zróżnicowanie miejsc i form porodu. Kobiety nie mają np. możliwości wyboru położnej opiekującej się nimi w czasie ciąży i porodu.


 

W dniach 5-6 października 2012r. dr Preeti Agrawal zaprasza do Wrocławia
na V Międzynarodowe Sympozjum pt. „Nowoczesne  praktyki w położnictwie i neonatologii”. Więcej informacji i zapisy na www.kobietainatura.pl
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-08-30 14:46
Ogólne Komentarze (0)

Nacinanie krocza


Nacinanie krocza jest najbardziej popularnym zabiegiem chirurgicznym przeprowadzanym w czasie porodu. Od lat na łamach prasy specjalistycznej dyskutowana jest zasadność wykonywania tej procedury. Podobnie, jak w przypadku większości interwencji podejmowanych w trakcie porodu, nacięcie krocza miało być stosowane w ściśle określonych przypadkach, a niestety stało się zabiegiem rutynowym.

Odsetek nacięć krocza różni się w poszczególnych krajach.
Np. w Holandii wynosi on ok. 10%, w Wielkiej Brytanii - 27%, w Grecji - 90%.

Oto najczęściej cytowane powody, dla których stosuje się tę procedurę: -zapobieganie rozległym, samoistnym pęknięciom (III lub IV stopnia), -zapobieganie długotrwałym urazom krocza,
-zapobieganie obniżaniu się narządów rodnych,
-łatwiejsze gojenie się rany.

Jednak analiza 350 doniesień i prac naukowych prowadzonych w latach 1960 - 1983 na temat epizjotomii nie przyniosła żadnego przekonującego dowodu świadczącego o tym, że nacięcie krocza chroni przed wymienionymi powyżej powikłaniami. (Thacker, Banta 1983). Inni badacze dodatkowo zwracają uwagę na niekorzystne następstwa nacięcia krocza: większy ból po porodzie oraz wzrost prawdopodobieństwa krwotoku. Nacięciu krocza poddanych jest blisko 80 procent  rodzących, co wskazuje jak ogromna jest siła tego "nieuzasadnionego stereotypu" w Polsce.

Ponieważ nacinanie krocza stało się rutyną, położne przestały korzystać ze swych umiejętności, nie starają się już ochraniać krocza przed pęknięciem. O tym, jak przygotować krocze do porodu, aby nie trzeba było wykonywać epizjotomii nie mówi się również w szkołach rodzenia. Przekonanie o nieuchronności nacinania i pozytywnych jego konsekwencjach przekazywane jest przyszłym rodzącym w gabinetach ginekologicznych, ale także na łamach prasy dla rodziców lub specjalistycznych stronach internetowych, gdzie o porodzie wypowiadają się lekarze. Nie sposób pominąć psychologiczne skutki nacinania krocza. Epizjotomia wiąże się z poważną ingerencją w intymną sferę kobiecego ciała. Powoduje zmniejszenie satysfakcji ze współżycia seksualnego, poczucie bycia okaleczoną.


KTG- czyli stały monitoring płodu

Elektroniczne monitorowanie zostało wprowadzone na szeroką skalę do praktyki klinicznej w latach 1970-1980. Tak jak i wiele innych procedur, monitorowanie było z początku przeznaczone tylko dla wyselekcjonowanych przypadków, jednak szybko stało się rutynowe. Ta technika diagnostyczna może być wskazana, gdy istnieje zagrożenie zdrowia dziecka i potrzebny jest stały nadzór. Nie ma jednak dowodów, by monitorowanie obniżało wskaźniki zachorowalności lub umieralności okołoporodowej czy też umieralności noworodków.

Powszechnie stosowane, ciągłe elektroniczne monitorowanie płodu i związany z tym przymus leżenia wpływa na przebieg porodu - uniemożliwia kobiecie rodzącej poruszanie się, ogranicza koncentrację na trudnych zadaniach, zmienia intensywność odczuwania bólu. Systematyczny przegląd klinicznych prac badawczych skłania do wniosku, że stałe, elektroniczne monitorowanie płodu zwiększa prawdopodobieństwo cesarskiego cięcia lub porodu zabiegowego i jest niekorzystne dla kobiety przechodzącej normalny, fizjologiczny poród. Nie daje też korzyści neonatologicznych.

Aparat KTG daje personelowi złudne poczucie kontroli nad kondycją matki i dziecka. Wyraźnie dystansuje też od rodzącej. Jakże często zdarza się, że po podłączeniu aparatu kobieta leży samotnie przez wiele godzin, gdyż położna uważa, że warto przyjść dopiero wtedy gdy "będzie się coś działo". Do śledzenia wskazań aparatu zamiast wspierania rodzącej zachęcani są przez personel również mężowie towarzyszący w porodzie.


Indukcja porodu

Indukcja porodu znana była położnym od wieków, ale na masową skalę zaczęto ją stosować od połowy ubiegłego wieku, kiedy udało się uzyskać syntetyczną oksytocynę. Początkowo jej stosowanie ograniczano do przypadków koniecznych, np. przedłużającej się ciąży (powyżej 42. tygodnia). Dość szybko jednak zaczęto stosować oksytocynę w innych sytuacjach, u coraz większej liczby kobiet, aż wreszcie stała się ona w wielu krajach rutynowo aplikowanym środkiem dla wywołania lub przyspieszenia porodu, co potwierdziły badania Światowej Organizacji Zdrowia. Przykładowo w Grecji stosuje się oksytocynę w 80% porodów, w Finlandii - w 41%, w Australii - w 37%, w Wielkiej Brytanii - w 20%.

Rutynowe wywoływanie porodu przynosi, zdaniem badaczy, więcej zagrożeń niż korzyści. Inni naukowcy zwracają uwagę na fakt, że "wskazaniem" do użycia oksytocyny może być również wygoda lekarza lub kobiety - stwierdzono istotną statystycznie różnicę pomiędzy liczbą porodów w ciągu dni roboczych a porodami odbytymi nocą lub podczas weekendów. Podkreśla się też nadużywanie tego środka bez medycznego uzasadnieni. Tymczasem swobodne poruszanie się rodzącej, możliwość jedzenia i picia są równie efektywne jak użycie oksytocyny."


Poczucie podmiotowości rodzących

Bez  wątpienia poród zmedykalizowany odbiera kobietom podmiotowość, możliwości podejmowania świadomych i odpowiedzialnych decyzji co do przebiegu własnego porodu. Z jednej strony kobiety w Polsce mają bardzo małą wiedzę na temat możliwych konsekwencji zewnętrznych ingerencji w przebieg porodu. Z drugiej, nowoczesna aparatura, środki farmakologiczne kojarzą się z "postępem cywilizacyjnym" i lepszą opieką.

W dniach 5-6 października 2012r. dr Preeti Agrawal zaprasza do Wrocławia
na V Międzynarodowe Sympozjum pt. „Nowoczesne  praktyki w położnictwie i neonatologii”. Więcej informacji i zapisy na www.kobietainatura.pl


 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-08-13 14:10
Ogólne Komentarze (0)

Niespotykany w dziejach medycyny rozwój technologii i techniki medycznej zmienił nasze podejście do porodu. Zmieniło się również rozumienie roli, jaką odgrywa w tym procesie kobieta, a także uwarunkowań społecznych i kulturowych, które mają istotny wpływ na jego przebieg. Cel, jakim było zapewnienie "medycznego bezpieczeństwa" kobiet i noworodków, spowodował coraz większą ingerencję w mechanizm porodu . W latach 70. ubiegłego wieku w Państwowej Klinice Ginekologiczno-Położniczej w Dublinie opracowany został zbiór procedur pod nazwą "aktywne prowadzenie porodu". W pierwotnym zamyśle, miał on zapobiec wzrostowi cesarskich cięć. (O'Driscoll et al. 1973). "Aktywne prowadzenie porodu" szybko zyskało zwolenników i przyjęto je jako styl pracy w większości sal porodowych.  Jedną z konsekwencji tego faktu było ubezwłasnowolnienie rodzących. Sztywne ramy, w jakie ujęto poród spowodowały, że ingerencja medyczna stała się jego obowiązkową składową, a przejęcie przez personel całkowitej kontroli i odpowiedzialności - faktem. Indywidualność i niepowtarzalność każdego aktu narodzin przestała być wartością.


"Aktywne prowadzenie porodu" mogło odbywać się wyłącznie w szpitalach. W wyniku tego w wielu krajach nakazem administracyjnym przeniesiono wszystkie porody do szpitali, jednocześnie delegalizując porody domowe i zamykając małe ośrodki porodowe. Tak było np. w Wielkiej Brytanii. Przyjęcie, w połowie lat 70., raportu Peel'a, z którego wynikało, że tylko porody szpitalne gwarantują matce i dziecku 100% bezpieczeństwa spowodowało, iż wszystkie Brytyjki zmuszone zostały do rodzenia w szpitalach. Podobnie było w Polsce: popularne i dobrze funkcjonujące izby porodowe zostały zamknięte, a kobietom pozostawało rodzić tylko w bezosobowych, zimnych szpitalach-molochach.

Czym jest poród zmedykalizowany?

Według Marsdena Wagnera, konsultanta Światowej Organizacji Zdrowia ds. położnictwa i opieki nad matką i dzieckiem poród zmedykalizowany to taki, w którym:

1. Rodząca znajduje się w obcym sobie środowisku wśród nieznanych ludzi, poddana jest procedurom, których celu nie rozumie, a musi dostosować się do narzuconych norm. Jej indywidualne potrzeby, uwarunkowania rodzinne, kulturowe i sytuacja osobista nie są brane pod uwagę.

2. Poród traktowany jest przez personel medyczny jako proces mechaniczny, mający na celu uwolnienie dziecka z ciała kobiety. Ignorowany jest fakt, że na jego przebieg wpływa stan emocjonalny rodzącej, jej poczucie własnej autonomii i sprawstwa.

3. Personel medyczny z góry zakłada niekompetencję kobiet i niemożność podejmowania przez nie decyzji o przebiegu porodu i kontakcie z dzieckiem.

4. Kontrolę nad porodem przejmuje lekarz lub położna. Oznacza to najczęściej dostosowanie tempa, czasu trwania i dynamiki porodu do z góry określonych standardów i norm wypracowanych przez personel danego szpitala.

5. Kontrola nad porodem oznacza interwencje medyczne wykonywane w dużej mierze rutynowo. Chodzi przede wszystkim: o użycie oksytocyny dla wywołania lub przyspieszenia porodu, nacięcie krocza, znieczulenia różnego typu i wreszcie cesarskie cięcie.

6. Ograniczony jest kontakt między matką a dzieckiem. Dziecko włączone jest w strukturę szpitala, w której stanowi kolejny "trybik". Ma utrudniony lub wręcz uniemożliwiany kontakt z matką, na rzecz rutynowych działań wykonywanych przez personel po porodzie.

7. Środki farmakologiczne i zabiegi stosowane są w sposób rutynowy. Raz zaakceptowana metoda nie jest już weryfikowana, co powoduje coraz większy rozdźwięk między praktyką a najnowszymi doniesieniami naukowymi.

 

W dniach 5-6 października 2012r. dr Preeti Agrawal zaprasza do Wrocławia
na V Międzynarodowe Sympozjum pt. „Nowoczesne  praktyki w położnictwie i neonatologii”. Więcej informacji i zapisy na www.kobietainatura.pl


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-07-18 13:28
Ogólne dziecko, ciąża, poród, położnictwo, poród naturalny, preetti agrawal Komentarze (0)

Współczesne położnictwo przechodzi proces bardzo głębokich i dynamicznych  zmian. Duży wpływ na oblicze dzisiejszej sztuki położniczej mają odkrycia naukowe z  różnych dziedzin nauki: genetyki, fizjologii, psychologii prenatalnej ale także opracowania naukowe z zakresu antropologii, a nawet etnologii . Te odkrycia skłaniają  nas do  przemyślenia  na nowo obowiązujących procedur oraz rutynowych praktyk w opiece nad ciężarną oraz matką i dzieckiem. Aby połączyć te elementy i czerpać wiedzę  z różnych dziedzin nauk musimy  zmienić nasze podejście do fizjologii porodu. W ostatnich latach nastąpiły duże i w większości pozytywne zmiany w polskich szpitalach położniczych, niestety większość kobiet nadal nie może wybrać dogodnych dla nich pozycji do rodzenia. W wielu  krajach prowadzone są szczegółowe analizy skuteczności i jakości  opieki położniczej. Jednym z najlepszych tego typu opracowań są wytyczne NICE (National Institute for Health and Clinical Excellence)- niezależnej brytyjskiej instytucji odpowiedzialnej za tworzenie ogólnokrajowych standardów w zapobieganiu i leczeniu chorób. NICE opracował również szczegółowe standardy postępowania w opiece nad kobietami w ciąży, rodzącymi oraz matkami i ich dziećmi po porodzie.

Prowadzone w wielu państwach badania wskazują na bezcelowość wielu rutynowych procedur np. nacinania krocza , stosowania kardiotokogramu, pozycji leżącej podczas porodu. Także nasze statystyki są  bardzo niepokojące: nacięcie krocza wykonywane jest u  przeszło 80 % rodzących, praktycznie 100% porodów odbywa się w pozycji leżącej, rutynowo wykonywane są badania zaraz po urodzeniu i tym samym dziecko jest separowane od matki. Bez wątpienia te praktyki nie służą dobrej jakości opieki położniczej, a nierzadko są wręcz szkodliwe. Przeważająca większość porodów - ponad 99% odbywa się obecnie w szpitalu. Ponad 80% kobiet rodzących w Polsce może się spodziewać co najmniej jednej interwencji w trakcie porodu, który w medycznej dokumentacji określany jest jako "poród siłami natury".  Niespełna 10% kobiet rodzi bez żadnej interwencji, można więc uznać, że poród fizjologiczny jest w Polsce zjawiskiem marginalnym. Stopień zmedykalizowania porodów w naszych szpitalach niesie za sobą ryzyko licznych powikłań i powtórnych hospitalizacji. Szczególnie negatywnie wpływa na noworodka- dziecko częściej wymaga  dodatkowych badań oraz leczenia  farmakologicznego, częściej występują również problemy z karmieniem piersią. Także matki narażone są na depresje poporodowe, co jeszcze mocniej zaburza opiekę nad noworodkiem. Niestety poród zmedykalizowany stał się obowiązującym modelem porodu w niemal wszystkich krajach zachodnich. Dynamiczny rozwój technologii medycznej miał rozwiązać wiele problemów położniczych. Okazało się jednak, że nie tylko nie zaradził istniejącym, ale zaowocował nowymi, związanymi przede wszystkim z dwoma zjawiskami. Po pierwsze większość nowych technik wprowadzano bez wcześniejszej, wnikliwej klinicznej oceny ich przydatności, obejmującej także określenie skutków ubocznych ich stosowania. Po drugie, zaczęto stosować je rutynowo wobec wszystkich rodzących, mimo iż pierwotnie były one przeznaczone tylko dla tych kobiet, których ciąża lub poród stwarzały problemy natury medycznej.

 

W dniach 5-6 października 2012r. dr Preeti Agrawal zaprasza do Wrocławia
na V Międzynarodowe Sympozjum pt. „Nowoczesne  praktyki w położnictwie i neonatologii”. Więcej informacji i zapisy na www.kobietainatura.pl


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-06-27 09:39
Ogólne dziecko, poród, położnictwo, poród naturalny, ciąza, preeti agrawal Komentarze (0)

Do macierzyństwa dorastamy stopniowo. Posiadamy pewien zasób oczekiwań, wyobrażeń, planów i doświadczeń wyniesionych z własnego dzieciństwa. Na nasz stosunek do dziecka we wczesnym okresie prenatalnym składają się różnorodne myśli i uczucia, nierzadko sprzeczne .

Przygotowanie do poczęcia a następnie do porodu powinno odbywać się na poziomie  fizycznym, emocjonalnym i duchowym. Na początek najlepiej jeszcze przed poczęciem warto  zadać  sobie klika pytań: dlaczego chcę mieć dziecko? A właściwie – dlaczego chcemy mieć dziecko? Czy chęć posiadania dziecka wynika z wewnętrznej potrzeby, czy może z presji społecznej, nacisków rodziny? Czy w naszym życiu znajdzie się czas dla dziecka? Wiele kobiet mówi tak: skończyłam studia, znalazłam pracę, robię karierę- teraz czas na dziecko. Wtedy należy zastanowić się nad kilkoma sprawami: czy wyobrażam sobie swoje życie, kiedy dziecko już się urodzi? Czy znajdę czas wśród tylu obowiązków, aby się zatrzymać, poświęcić się tylko dziecku? Jak pogodzę pracę z macierzyństwem?

Kiedy już podejmiemy decyzję, że chcemy mieć dziecko, warto zadbać o siebie. Przygotowanie  powinno zacząć się od właściwej diety, bo, paradoksalnie, żyjąc w czasach wielkiej obfitości, mamy żywność bardzo ubogą w rzeczywiście wartościowe substancje odżywcze. Przyjrzyjmy się sposobowi, w jaki się odżywiamy, przeanalizujmy naszą dietę. Spożywajmy jak najmniej wysoko przetworzonych artykułów, rafinowanej mąki, cukru, gotowych wyrobów naszpikowanych chemią i konserwantami. Jedzmy kasze, dobre tłuszcze, świeże warzywa i owoce.

Wiele kobiet pragnie urodzić swoje dziecko siłami natury.  Kobiety, które chcą urodzić w sposób naturalny powinny przede wszystkim zaufać swoim ciałom. Rodząca mama instynktownie poszukuje ułożenia ciała, które przynosi jej ulgę, a jednocześnie przyspiesza poród. Nie bez powodu w dawnych czasach kobiety rodziły, stojąc, kucając, siedząc i w klęku. Takie pozycje są naturalne, wykorzystują siłę grawitacji. Jeśli dziecko rodzi dzięki sile naturalnej czynności skurczowej macicy matki, podlega ono działaniu hormonalnego koktajlu oksytocyny, adrenaliny i endorfin. Dziecko, które przychodzi na świat bez pomocy i interwencji medycznych oraz farmakologicznych ma zdecydowanie lepszy start.

Dlaczego tak istotne jest jak przychodzimy na ten świat? Musimy zdać sobie sprawę, że ciało pamięta uczucia, które nam towarzyszyły od poczęcia aż do urodzenia. Ten zapis tworzy się w układzie limbicznym mózgu, wpływa na jakość naszego życia oraz relacji, w które wchodzimy z ludźmi i światem. Psychologia prenatalna potwierdza, że emocje z życia łonowego oraz doświadczenia porodowe mają fundamentalny wpływ na nasze całe życie.

Oczywiście nie zawsze możliwy jest poród siłami natury. Jednak nawet w przypadku porodu zmedykalizowanego, wcześniactwa, czy porodu zakończonego cesarskim cięciem, możemy zmniejszyć traumę porodową naszego maleństwa. Gorąco polecam proste i zarazem niezwykle skuteczne metody jak masaż i kangurowanie  noworodka. Pamiętajmy, że pełen miłości i czułości dotyk jest bezcenny dla naszego dziecka. Stanowi formę kontaktu ze światem zewnętrznym, pomaga w orientacji przestrzennej, daje poczucie bezpieczeństwa. Masaż prowadzony dwa razy dziennie prowadzi do wydzielania insuliny i zmniejszenia poziomu hormonów stresowych, w wyniku czego dziecko szybciej przybiera na masie ciała. Pamiętajmy, że nasze dzieci potrzebują przede wszystkim miłości i akceptacji, a tą  najlepiej zapewnią im świadomi rodzice.

Dr Preeti Agrawal: ginekolog-położnik, założycielka i Prezes Fundacji Kobieta i Natura. Autorka książek: „Odkrywam Macierzyństwo. Ciąża, poród, połóg w zgodzie z naturą”, „Kobieta i Natura. Czyli jak zachować zdrowie na każdym etapie życia”, „Zdrowa dieta, czyli co jeść w czasie ciąży i przed poczęciem”, „Dieta po porodzie”, oraz filmów: „Poród w harmonii z naturą” i „Dotyk Miłości. Masaż niemowląt i dzieci starszych”. Dr Agrawal pomaga kobietom w ciąży w świadomym przygotowaniu do porodu: prowadzi Szkołę Świadomego Macierzyństwa oraz wspiera kobiety po porodzie na cyklicznych spotkaniach dla mam z dziećmi. Prowadzi warsztaty i wykłada na temat zdrowia kobiety w różnych okresach życia, w duchu koncepcji holistycznej. Od czterech lat dr Agrawal organizuje we Wrocławiu międzynarodowe sympozja dla lekarzy i położnych. Więcej informacji na: www.kobietainatura.pl


Dr Preeti Agrawal poleca:

„Odkrywam macierzyństwo”- to już trzecie wydanie (poprawione i uzupełnione) książki autorstwa Preeti Agrawal. „Odkrywam...”- to kompetentny przewodnik po kolejnych etapach: ciąży, porodu i połogu. Uzupełnieniem książki są przepisy zdrowych potraw dla ciężarnych, kobiet po porodzie oraz wskazówki dotyczące dokarmiania  noworodków. Książka, która początkowo była poradnikiem prowadzenia ciąży i porodu oraz pielęgnacji noworodka, w kolejnych wydaniach została wzbogacona o rozdziały dotyczące psychologicznych aspektów ciąży i porodu, diety i ćwiczeń fizycznych.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-05-09 10:13
Ogólne Komentarze (0)